Wednesday, December 25, 2013

Jak opisywać historię KPN?

16 września 2013 roku w Biurze Edukacji Publicznej IPN w Warszawie miała miejsce debata pt. „Jak opisywać historię KPN?"

Spotkanie zorganizowano w związku z publikacją historyka Grzegorza Wołka oraz polemikami badaczy, które opublikowano w serwisie Histmag.org. Inicjatorem debaty był Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN dr Andrzej Zawistowski.

W debacie udział wzięli: dr Andrzej Zawistowski, prof. Antoni Dudek, prof. Andrzej Friszke, Maciej Gawlikowski, Mirosław Lewandowski, dr Grzegorz Waligóra, Marcin Kasprzycki oraz Grzegorz Wołk.


Saturday, December 14, 2013

Dyplomaci rosyjscy w USA wyludzali pomoc socjalna dla biednych

Prokurator Federalny w stanie New York Preet Bharara oskarzyl 25 bylych lub obecnych rosyjskich dyplomatow oraz 24 zony obecnych lub bylych rosyjskich dyplomatow o wyludzenie poltora milona dolarow z amerykanskiego programu pomocy dla biednych w USA.

Zdaniem amykanskiego rzadu wyludzone pieniadze z pomocy socjalnej wydane byly na bizuterie, luksusowe wakacje oraz zakup urzadzen elektronicznych.
Na przyklad byly dyplomata Timur Salomatin i jego zona Nailya Babaeva w zeszlym roku wyludzili 31 tysiecy dolarow z programu pomocy socjalnej i wydali otrzymane pieniadze m.in. w sklepach Apple, Blumingdale i Prada.

Ponadto zdaniem rzadu USA zony rosyjskich faszowaly swoje dane podajac sie za biednych i w tem sposob wyludzily srodki z programu Medicaid  zeby uniknac oplaty za porod swoch dzieci. Program Medicaid jest forma opieki medycznej, ktory placi za lekarza lub pobyt w szpitalu osob korzystajacych z zasilku socjalnego dla biednych.  
W latach od 2004 do chwili obecnej, rodzice 63 dzieci rosyjskich dyplomatow wybrali USA jako miejsce porodu dla swoich dzieci. Matki 58 dzieci z tej grupy zdecydowaly ubiegac sie o pomoc socjalna dla biednych i uzyskaly pokrycie kosztow porodu w szpitalu poprzez sfalszowanie informacji o sobie.  

Tuesday, December 3, 2013

Tablica upamiętniająca ostatniego więźnia politycznego PRL

Tablicę upamiętniającą "ostatniego więźnia politycznego PRL" – prof. Józefa Szaniawskiego, politologa, sowietologa, publicystę poświęcono w Chicago. Zostanie ona wmurowana w bazylice św. Jacka, parafii historycznie związanej z chicagowską Polonią.

Profesor Józef Szaniawski, który zginął 4 września 2012 roku w Tatrach. Przez lata był związany z amerykańską Polonią. W latach 1990-2003 publikował w prasie polonijnej w Stanach Zjednoczonych.

Profesor Józef Szaniawski był stałym gościem bazyliki św. Jacka w Chicago. Brał udział w nabożeństwach i spotykał się z ludźmi na wykładach, zawsze sala była pełna – podkreślił ks. Michał Osuch, który poświęcił tablicę pamiątkową. Proboszcz parafii św. Jacka w Chicago wspomina prof. Szaniawskiego jako "skromnego i bardzo szlachetnego człowieka".

Na uroczystość poświęcenia tablicy do Chicago przyleciał syn prof. Szaniawskiego, Filip Frąckowiak. – Ojciec traktował Stany Zjednoczone jako swoją drugą ojczyznę – powiedział. Zwrócił też uwagę, że wiele inicjatyw ojca, zapoczątkowanych wraz z Polonią, miało swój finał w Polsce.

To Pomnik Katyński na placu Zamkowym, który został ufundowany przez płk. Ryszarda Kuklińskiego i Polaków mieszkających w Chicago, czy Izba Pamięci Pułkownika Kuklińskiego, która ocalała m.in. dzięki wkładowi i zaangażowaniu Polaków mieszkających w Chicago  – dodał syn tragicznie zmarłego profesora.

Profesor Szaniawski był pełnomocnikiem oraz przyjacielem płk. Kuklińskiego i to on doprowadził do jego rehabilitacji.

Pamiątkowa tablica, autorstwa polonijnego artysty Ryszarda Halewicza, która zostanie wmurowana w przedsionku bazyliki św. Jacka, została ufundowana przez wydawnictwo Ex Libris.

Ukazała się także biografia prof. Szaniawskiego pt. "Józef Szaniawski – ostatni więzień polityczny PRL" pióra jego syna.

Sunday, November 17, 2013

Teraz idzie to bardzo szybko


Teraz idzie to bardzo szybko, powiedzial Leszek Moczulski dziennikarce Rzezczpospolitej w rozmowie na temat toczacego sie juz 14 lat prcesu lustraxcyjnego.

W kwietniu 2011 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że proces lustracyjny Leszka Moczulskiego naruszał prawo do rzetelnego procesu poprzez ograniczenie prawa do obrony.
W związku z tym wyrokiem Sąd Najwyższy w 2012 uchylił orzeczenia stwierdzające, że Leszek Moczulski współpracował z SB w latach 1969–1977, a jego sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Warszawie jako sądowi I instancji do ponownego rozpoznania
W czerwcu 2013 rozpoczął się trzeci proces autolustracyjny Leszka Moczulskiego.

Rozmowa z Macierewiczem


W śro­dę w Chicago odbylo sie spotkanie Polonii z An­to­nim Ma­cie­re­wiczem, po­słem Pra­wa i Spra­wied­li­wo­ści, przewodni­czący Par­la­men­tar­ne­go Ze­spo­łu ds. wy­jaśnie­nia przy­czyn ka­ta­stro­fy rządo­we­go sa­mo­lo­tu TU-154 w Smo­leńsku .

Zobacz rozmowe Marka Bobera z Antionin Macierieiczem.

http://www.youtube.com/watch?v=wPS-BVRjWvE#t=1546



Saturday, November 16, 2013

Guest Post: Kilka uwag po 11 Listopada 2013 roku

 Strategicznym celem władzy po X 2008 r. jest obrona Traktatu Lizbońskiego nawet gdyby oznaczało to likwidowanie polskiej suwerenności. Z tego puntku widzenia strategicznym celem władzy nadwiślanskiej jest dezintegracja ruchu niepodległościowego oraz taka symulacja nastawienia niepodległościowoego, która zmyli ludzi utwierdzając ich, że władza jest za niepodległością oraz za Unią Europejską.
Istotna jest tu statystyka ile osób dało się nabrać na tą grę symulacyjną i tutaj władza poniosła sromotną klęskę, gdyż w oficjalnych obchodach wzięło udział nie więcej niż 3 tys. osób, w Marszu Niepodległości od 50 do 450 tys.  osób., w obchodach PiS w Krakowie od 10 do 30 tys. osób. Ciekawe, że statystyki te tak mało interesują Polaków, a przecież  jakże wiele one mówią o rzeczywistych nastawieniach. Władza oczywiście tym się chwalić nie zamierzała i medialnie starała się odrabiać straty rzeczywiste pomniejszając obchody zarówno PiS jak i Marszu Niepodległości.
        W przypadku dezintegracji ruchu niepodległościowego, do którego zaliczam PiS ("Gazeta Polska", "Gazeta Polska Codzienna", Telewizja Republika), Radio Maryja ("Nasz Dziennik", Telewizja Trwam), wielokształtny Ruch Narodowy,
Solidarnosc Walcząca ("Gazeta Obywatelska"), Unię Polityki Realnej ("Najwyższy Czas") i in., to ostatnio doszło do następujących znaczących dezintegracji: poróżnienie PiS z Radiem Maryja (na ile było to związane ze sprawą abp Wielgusa, a na ile z obietnicą koncesji, to ciągle nie jest jasne), a przed 11 Listopada nastąpiło rozejście się PiS i Ruchu Narodowego (RN), co władza wzmacniała po 11 XI delegalizując Marsz Niepodległości. Padające zarzuty RN wzg. PiS jak i PiS wzg. RN o powiązania dziwne czy wręcz agenturalne były jeszcze amplifikowane przez media prorządowe, gdyz im bardziej siebie opozycja oskarża, to tym bardziej siebie osłabia, a im bardziej siebie osłabia, to tym bardziej wzmacnia władzę, która i tak staje się coraz słabsza i coraz bardziej wściekła z powodu swej własnej słabości.
        Rządzący musieli oczywiście wprowadzić własną agenturę do PiS i do RN i tymże rządzącym opłaca się co jakiś czas ujawniać przez rządowe, rzekomo niezalezne media, najbardziej niesprawną część agentury, by tym bardziej osłaniać część sprawną, a zarazem jątrzyć i wzniecac wzajemne oskarżenia  w opozycji.
        Na Wschodnim Wybrzezu USA przebiega ostry proces polaryzacji, Kluby Gazety Polskiej nowojorski i filadelfijski, Klub Patriotyczny z Greenpointu, Kluby Radia Maryja, Klub Jagielloński z New Jersey, Soliarni 2010 kierowani przez Witolda Rosowskiego, idą równo w swej opcji niepodległościowej, dołącza za sprawą publicystyki Johna Czopa "Post Eagle", po środku kroczy "Nowy Dziennik", który nie boi się opcji niepodległościowej z Kraju, ale boi się opcji niepodległościowej lokalnej i przemilcza ją jak może, na strone konsulatową przecigąna od dawna jest Fundacja Kościuszkowska, Polski Instyut Naukowy i ostatnio intensywnie Instytut Piłsudskiego, który boi się zapraszać gości z obozu niepodległościowego, a często prezentuje gości z obozu Pałacu Namiestniczego.
        Jack North

Saturday, July 20, 2013

Dochody z totolotka?

W latach 1970–1972 Wałęsa wygrać miał w totolotka aż 65 tys. zł. "Wygrywałem zawsze, kiedy naprawdę potrzebowałem" - mówi. Czy to przypadek, że właśnie w 1970 r. Wałęsa został zarejestrowany jako tajny współpracownik SB "Bolek"?

Jak pisze "Fakt" - pieniądze, które Wałęsa wygrywał w latach 70. w totolotka, pojawiały się jak na zamówienie. Wystarczyło, że na coś ważnego brakowało i los od razu podpowiadał przyszłemu prezydentowi, jak ma obstawiać zakłady.

O wygranych Wałęsy w totka pisała już wcześniej jego żona Danuta w swojej autobiografii. "Pralkę kupiliśmy dzięki temu, że mąż znów wygrał w totolotka [...] On do dziś gra w totolotka. Jednak Pan Bóg nie daje mu wygrywać, gdyż nie potrzeba mu już tych wygranych. On zawsze powtarza: "Kiedy bardzo potrzebowałem, to wygrywałem”. A teraz nie wygrywa bo nie potrzebuje" - wspominała Danuta Wałęsa.

Dodal Bodgan z Florydy