Saturday, November 16, 2013

Guest Post: Kilka uwag po 11 Listopada 2013 roku

 Strategicznym celem władzy po X 2008 r. jest obrona Traktatu Lizbońskiego nawet gdyby oznaczało to likwidowanie polskiej suwerenności. Z tego puntku widzenia strategicznym celem władzy nadwiślanskiej jest dezintegracja ruchu niepodległościowego oraz taka symulacja nastawienia niepodległościowoego, która zmyli ludzi utwierdzając ich, że władza jest za niepodległością oraz za Unią Europejską.
Istotna jest tu statystyka ile osób dało się nabrać na tą grę symulacyjną i tutaj władza poniosła sromotną klęskę, gdyż w oficjalnych obchodach wzięło udział nie więcej niż 3 tys. osób, w Marszu Niepodległości od 50 do 450 tys.  osób., w obchodach PiS w Krakowie od 10 do 30 tys. osób. Ciekawe, że statystyki te tak mało interesują Polaków, a przecież  jakże wiele one mówią o rzeczywistych nastawieniach. Władza oczywiście tym się chwalić nie zamierzała i medialnie starała się odrabiać straty rzeczywiste pomniejszając obchody zarówno PiS jak i Marszu Niepodległości.
        W przypadku dezintegracji ruchu niepodległościowego, do którego zaliczam PiS ("Gazeta Polska", "Gazeta Polska Codzienna", Telewizja Republika), Radio Maryja ("Nasz Dziennik", Telewizja Trwam), wielokształtny Ruch Narodowy,
Solidarnosc Walcząca ("Gazeta Obywatelska"), Unię Polityki Realnej ("Najwyższy Czas") i in., to ostatnio doszło do następujących znaczących dezintegracji: poróżnienie PiS z Radiem Maryja (na ile było to związane ze sprawą abp Wielgusa, a na ile z obietnicą koncesji, to ciągle nie jest jasne), a przed 11 Listopada nastąpiło rozejście się PiS i Ruchu Narodowego (RN), co władza wzmacniała po 11 XI delegalizując Marsz Niepodległości. Padające zarzuty RN wzg. PiS jak i PiS wzg. RN o powiązania dziwne czy wręcz agenturalne były jeszcze amplifikowane przez media prorządowe, gdyz im bardziej siebie opozycja oskarża, to tym bardziej siebie osłabia, a im bardziej siebie osłabia, to tym bardziej wzmacnia władzę, która i tak staje się coraz słabsza i coraz bardziej wściekła z powodu swej własnej słabości.
        Rządzący musieli oczywiście wprowadzić własną agenturę do PiS i do RN i tymże rządzącym opłaca się co jakiś czas ujawniać przez rządowe, rzekomo niezalezne media, najbardziej niesprawną część agentury, by tym bardziej osłaniać część sprawną, a zarazem jątrzyć i wzniecac wzajemne oskarżenia  w opozycji.
        Na Wschodnim Wybrzezu USA przebiega ostry proces polaryzacji, Kluby Gazety Polskiej nowojorski i filadelfijski, Klub Patriotyczny z Greenpointu, Kluby Radia Maryja, Klub Jagielloński z New Jersey, Soliarni 2010 kierowani przez Witolda Rosowskiego, idą równo w swej opcji niepodległościowej, dołącza za sprawą publicystyki Johna Czopa "Post Eagle", po środku kroczy "Nowy Dziennik", który nie boi się opcji niepodległościowej z Kraju, ale boi się opcji niepodległościowej lokalnej i przemilcza ją jak może, na strone konsulatową przecigąna od dawna jest Fundacja Kościuszkowska, Polski Instyut Naukowy i ostatnio intensywnie Instytut Piłsudskiego, który boi się zapraszać gości z obozu niepodległościowego, a często prezentuje gości z obozu Pałacu Namiestniczego.
        Jack North

Saturday, July 20, 2013

Dochody z totolotka?

W latach 1970–1972 Wałęsa wygrać miał w totolotka aż 65 tys. zł. "Wygrywałem zawsze, kiedy naprawdę potrzebowałem" - mówi. Czy to przypadek, że właśnie w 1970 r. Wałęsa został zarejestrowany jako tajny współpracownik SB "Bolek"?

Jak pisze "Fakt" - pieniądze, które Wałęsa wygrywał w latach 70. w totolotka, pojawiały się jak na zamówienie. Wystarczyło, że na coś ważnego brakowało i los od razu podpowiadał przyszłemu prezydentowi, jak ma obstawiać zakłady.

O wygranych Wałęsy w totka pisała już wcześniej jego żona Danuta w swojej autobiografii. "Pralkę kupiliśmy dzięki temu, że mąż znów wygrał w totolotka [...] On do dziś gra w totolotka. Jednak Pan Bóg nie daje mu wygrywać, gdyż nie potrzeba mu już tych wygranych. On zawsze powtarza: "Kiedy bardzo potrzebowałem, to wygrywałem”. A teraz nie wygrywa bo nie potrzebuje" - wspominała Danuta Wałęsa.

Dodal Bodgan z Florydy

Czasami ludzie sa glupi

Czasami ludzie sa glupi i uwazaja ze maja prawa ktore tak naprawde sa bardzo ograniczone zwlaszcza na "border check points".  Z  "law enforcement" na granicy sie nie dyskutuje tylko wypelnia sie polecenia zwlaszcza takie, ktore sa w pelni w zgodzie z prawem. Po to ci ludzie sa zatrudnieni i ustawieni na granicy. Para kanadyjska uwazala, ze moga sie spierac, pyskowac i klocic.
Kanadyjczyk z zona nagrali potajemnie rozmowe z US border patrol i swoje wlasne aresztowanie. 

http://www.youtube.com/watch?v=P-AWBfxsL6k

Dodal Bogdan z Florydy

Thursday, February 14, 2013

Ciesielczyk w USA


Na przełomie stycznia i lutego 2013 w Los Angeles i Phoenix gościł Marek Ciesielczyk, który przedstawił Polonii w Kalifornii i Arizonie wyniki swych badań w IPN dotyczące działań SB w środowisku Polonii amerykańskiej.
Więcej informacji na ten temat oraz filmy ze spotkań Ciesielczyka z Polonią na jego website prawdemowiac.pl

Friday, December 14, 2012

„Kłamstwo Bastylii” trzecie wydanie

W tych dniach w wydawnictwie Fronda ukazało się w miękkiej oprawie trzecie wydanie mojej książki „Kłamstwo Bastylii”. Od poprzedniego różni się nie tylko oprawą i niższą ceną. Ma uaktualnione przypisy, indeks i jest nieco inaczej zorganizowana.

Oczywiście nie omieszkałem jeszcze trochę nad nią popracować i już nareszcie jestem z niej w pełni zadowolony. Z pewnością mniej zadowoleni będą historycy, którzy na Rewolucji Francuskiej zrobili kariery naukowe powtarzając od dwustu lat te same kłamstwa. Książka powinna już w następnym tygodniu znaleźć się w księgarniach.

Dzisiaj można już ją zamówić w księgarni wysyłkowej Wydawnictwa Fronda

http://www.xlm.pl/klamstwo-bastylii/

w promocyjnej cenie 39.99 zł i zdąży jeszcze nadejść przed Bożym Narodzeniem. Recenzje i głosy niektórych czytelnikow znaleźć można pod tym samym linkiem.

Czwartego wydania nie będzie. Jestem już zmęczony tą rewolucją i z chęcią wrócę do innych tematów. Mam przygotowanych kilka rękopisów, ale nie będę się spieszył ani narzucał wydawcom. Niech sobie tam dojrzewają w szufladzie. Zostawię je do dyspozycji moim spadkobiercom, chociaż moi wnukowie nie mówią po polsku.

Kreślę się z poważaniem i łączę pozdrowienia

Andrzej Cisek

Saturday, October 20, 2012

Głosujmy na ksiazke o KPN w konkursie "Książka Historyczna Roku"


Głosujmy w prestiżowym konkursie "Książka Historyczna Roku" na dwutomową pracę "Gaz na ulicach" opisującą stan wojenny w Krakowie!
Decyzją sześciu profesorów historii, tworzących jury konkursu organizowanego przez IPN, TVP i Polskie Radio, znalazła się ona w finałowej dziesiątce.

Wystarczy wypełnić formularz na stronie:  
ksiazkahistorycznaroku.pl

i - zgodnie z regulaminem konkursu - można przez cały październik zagłosować jeden raz dziennie. Co tydzień wśród głosujących losowanie cennych nagród.
Żeby głos był ważny, trzeba go oddać na obie kategorie - popularnonaukową, w której startuje "Gaz na ulicach" oraz naukową, w której nominowane są m.in. świetne książki Sławomira Cenckiewicza i Macieja Korkucia. Głosować należy na jedną książkę z każdej kategorii.

Friday, September 7, 2012

Józef Szaniawski nie żyje. Spadł w przepaść

Józef Szaniawski, politolog, sowietolog, publicysta, wykładowca UKSW, zginął dziś w Tatrach, spadł w przepaść. Miał 68 lat
O jego śmierci poinformował jego syn, Filip Frąckowiak.
- Józef Szaniawski zginął w Tatrach, schodząc ze Świnicy, spadł w przepaść w kierunku Doliny Pięciu Stawów - powiedział. Wypadek miał miejsce około godziny 11. Reanimacja prowadzona przez ratowników TOPR trwała około godziny, Józef Szaniawski zginął na miejscu.
Dziennikarz RMF FM ustalił, że prawdopodobnie nie ma świadków wypadku.Turyści, którzy zawiadomili TOPR widzieli już tylko spadające ciało mężczyzny.
Józef Szaniawski urodził się w 1944 r. we Lwowie. W latach 1970-1985 był redaktorem PAP w Warszawie. Od 1973 r. intensywnie współpracował z Radiem Wolna Europa. Dla rozgłośni w ciągu 11 lat napisał i przesłał ponad pół tysiąca korespondencji.
W latach 70. i 80. prowadził działalność niepodległościową.
W 1985 r. sąd wojskowy skazał go na 10 lat więzienia. Był przetrzymywany w więzieniach na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i w Barczewie. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy, wyszedł na wolność 22 grudnia 1989 r. Sąd Najwyższy określił go jako ostatniego więźnia politycznego PRL.
Był pełnomocnikiem i przyjacielem płk. Ryszarda Kuklińskiego, swoimi staraniami doprowadził do rehabilitacji w świetle prawa płk. Kuklińskiego. Był też założycielem izby pamięci pułkownika Kuklińskiego.
Wypowiadał się i działał na rzecz integracji Polski z NATO.
W latach 1990-2003 publikował w prasie polskiej i polonijnej w USA, m.in. w "Tygodniku Solidarność", "Wprost", "Polsce Zbrojnej", "Nowym Świecie", "Gazecie Polskiej", "Dzienniku Chicagowskim", "Nowym Dzienniku", "Dzienniku Związkowym".
Józef Szaniawski wykładał w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego; był prorektorem w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza. Od 2001 r. prowadził zajęcia w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki oraz na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Był również wykładowcą w założonej przez o. Tadeusza Rydzyka toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej oraz publicystą i felietonistą "Naszego Dziennika", "Naszej Polski", Radia Maryja, Telewizji "Trwam" i internetowego SIM Radia.
Wśród publikacji Szaniawskiego wymienić można takie pozycje, jak "Samotna misja pułkownik Kukliński i zimna wojna" (2003), "Pułkownik Kukliński - Misja Polski"( 2005), "Victoria Polska. Marszałek Piłsudski w obronie Europy", "Grunwald pole chwały".