Wednesday, August 11, 2010

Historii naszej nikt za nas nie napisze

Jest wiek XXI i mamy obecnie do czynienia z fenomenem, okreslanym jako social media. Uwazam, ze nasze srodowisko powinno byc w nich obecne. Niestety tak nie jest, a przeciez "nieobecni nie maja racji".

Okazuje sie sie, ze znaczna czesc naszego srodowiska nie uczestniczy zupelnie w social mediach. Praktycznie to nie jestesmy w nich w ogole obecni. Co gorsze, wielu z nas nie widzi nawet takiej potrzeby.

"Mark, to dobre dla mojej corki, ona codziennie siedzi na tym Facebooku, ale to nie dla mnie" ulyszalem przez telefon. "Zobacze, moze zaloze tam konto, ale nie obiecuje" powiedzial czlowiek, ktory odwiedza strone Videofact codziennie.

Zdecydowanie mysle, ze w social mediach trzeba zaistniec i potem byc aktywnie obecnym.

Bylismy przeciez kiedys waznym elementem emigracji. Uczestniczylsmy bardzo aktywnie we wszystkich akcjach i kampaniach antykomunistycznych. Niektorzy z nas takie akcje sami inicjowali i koordynowali ich przebieg. Postawa naszego srodowiska miala takze bardzo duzy wplyw na to, ze do samego konca linia pomiedzy kolaboracja a walka o niepodleglosc pozostala na emigracji bardzo wyrazna.

Po 1989 roku, a juz szczegolnie po roku 1992, dosc szybko okazalo sie, ze kontekst i wydarzenia zostaly zdominowane tutaj przez ludzi, ktorzy nie koniecznie znani byli z publicznej dzialalnosci niepodeglosociowej wczesniej.

I nie ma w tym nic zlego, prosze mnie zle nie zrozumiec. W tych nowych czasach, inni okazali sie bardziej aktywni, byli bardziej widoczni oraz mieli ciekawsze i lepsze pomysly na wykorzystanie nowych mozliwosci. Byli w tym lepsi od tych z nas, ktorzy chcieli sie formalnie wlaczyc w zachodzace wtedy przemiany w Polsce.

Wsrod tych aktywnych i skutecznych po 1989 roku byli takze i tacy, ktorzy nie specjalnie wczesniej lubili, gdy glosno mowilismy o problemie kolaboracji Polonii z rezimem PRL oraz gdy potem probowalismy zachecic tych, ktorzy podawali sie za liderow Polonii, do poddania sie procesowi lutracji.

Czesc z nas uznala, ze po 1989 r. nasza rola sie skonczyla i aktywnosc nasza drastycznie wtedy zmalala. Niektorzy z nas sami wyciszyli swoje aktywne do tego momentu inicjatywy i pomysly.

Mnie formalne uczestniczenie w przemianach w Polsce po 1989r. nie interesowalo. Wiem natomiast, ze niektorzy z naszego srodowiska gotowi byli wrocic do Polski, aby wlaczyc sie w dokonujace sie nad Wisla przemiany ustrojowe i gospodarcze.

Do 1989 roku bylismy wazna czescia historii tutaj i w tym co robilismy mielisimy spore osiagniecia. Dlatego tez, nic zlego sie nie stanie, jezeli wiedza o naszej emigracyjnej dzialalnosci niepodleglosociowej i o wysilkach podejmowanych wspolnie z nie kolaborujaca z rezymem PRL czescia Polonii, zacznie byc w tych mediach obecna. Mysle, ze warto o nich troche powspominac, ewnetualnie je przypomniec lub nawet pokazac je po raz pierwszy.

Nie nawoluje tutaj do self-promotion. Chodzi mi o to, zeby udostepnic wiedze o tym co robilismy przed rokiem 1989. A czy ktos bedzie chcial po nia siegnac, to juz zupelnie inna sprawa. Jezeli tego nie zrobimy, to nie miejmy do nikogo pretesji, ze do historii przejdzie tylko to, co robil Wierzbianski i jego srodowisko.

Historii naszej nikt za nas nie napisze.

11 comments:

  1. Po co zarzucac sprawnosc grupie Wierzbianski & Dymski,lepiej samemu byc sprawnym, a z tym sa problemy.
    Rysiek N

    ReplyDelete
  2. Andrzej G, Long IslandAugust 13, 2010 at 5:48 AM

    Panie Rysku, cos sie panu pokrecilo, po pierwsze nie grupa Wierzbianski & Dymski, lecz co najwyzej Dymski & Wierzbianski, a po drugie to Wierzbianski juz sie pozegnal z tym swiatem i pamieta o nim najlepiej czerwona Sorbona z Opola.

    ReplyDelete
  3. Zosia z GreenpointuAugust 13, 2010 at 5:56 AM

    Jaka tam sprawnosc, narastajacy belkot lewactwa, patrze na to od 30 lat, tylko zartobliwie potrafil to kontrowac Fabian Bzdziel, ale prawie nikt nie pamieta jego ciekawych listow, pozniej byly trzy kontry skuteczne, przez krotki czas Instytut Pilsudskiego, "Dzienik Nowojorski" i chyba najskuteczniej "Gazeta Polska", ale to wszystko przeszlosc dawna.
    Zosia z Greenpointu

    ReplyDelete
  4. Jadwiga w BrooklynuAugust 13, 2010 at 6:19 AM

    Co wy tu wypisujecie? Bez Wierzbianskiego nie byloby swiadomej i zorganizowanej Polonii. To on nadawal ton, byl najlepiej zorientowany w sprawach amerykanskich i mial duze osiagniecia. A po Nim dlugo, dlugo nic.

    ReplyDelete
  5. bez przesady Pani Jadwigo, bylo wielu prawdziwie oddanych sprawie srodowiska, z ta roznica, ze nie posiadali takiej medialnej sily przebicia jak Wierzbianski i spolka

    ReplyDelete
  6. Jadwiga z BrooklynuAugust 13, 2010 at 6:35 PM

    Czyli, ze Nowy Dziennik byl najlepszy i najlepiej reprezentowal i Polske i Polonie. A inni im nawet do kostek nie dorastali.

    ReplyDelete
  7. z tym kostkami to juz znacznie wieksza przesada niz uprzednio, tu juz sa zauwazalne znaczne uprzedzenia...

    ReplyDelete
  8. Zosia z GreenpointuAugust 16, 2010 at 10:16 PM

    Cos Pani Jadwiga zalewa i to zupelnie, albo nic wiecej Pani nie czytala jak tylko Nowy Dziennik, coraz bardziej kolaborujacy z komuna i wspierajacy rozowych. Czytalam rzadko "Dziennik Polski i Dziennik Zolnierza z Londynu" - duzo lepszy, czasami torontonska "Gazete" byla dobra poki sie nie zlewaczyla, czasami prase z Chicago, zaluje ze padl "Relaz", kiedys rozczytywalam sie w warszawskim "Nowym Swiecie", ale padlo to pismo, teraz jak chce dowiedziec sie co w Polsce slychac, to wole juz warszawski "Nasz Dziennik" czy "Rzeczpospolita". Nowy Dziennik byl gazetka nowojorskiej zlewaczalej Polonii i zamiast budowac Polonie, to tylko popieral biznesy z PRL, a na aresztowanego Bujaka czy Morawieckiego patrzyl najglupiej jak tylko mozna bylo, jak na terrorystow. Stosunek do lustracji, to juz zupelna hipokryzja, straszyli polskim pieklem i polowaniem na czarownice stajac sie sojusznikiem tychze czarownic.
    Po okraglym stole stal sie tuba Gazety Wyborczej z ktorej i tak najciekawszych materialow nie przedrukowywal. Ot takie sobie powielanie, wedle stawu grobla. Szkoda, ze nie udaly sie proby wydawania pisma przez prawice nowojorska, "Gazeta Polska", ktora padla, byla najciekawsza proba, pozniej "Dziennik Nowojorski", i dalej "Polska Gazeta" ta ukazujaca sie.
    Zosia z Greenpointu

    ReplyDelete
  9. prosze bardzo, to juz znacznie szersze widzenie tematu, i slusznie...

    ReplyDelete
  10. SĄSIEDZI
    http://vimeo.com/15520277

    i zbior interesujacych filmikow (polityczna satyra, dokumenty, kroniki)

    ReplyDelete
  11. Nie podam nazwiskaMarch 15, 2011 at 11:20 PM

    Oczywisce, ze powinniecie napisac swoja historie. Mialem juz wczesniej do was napisac, ale jakos mi sie nie kleilo. Chcialem byc takim jak wy, ale nie moglem, bo zona chciala jezdzic do Polski i powiedziala, ze jak jej to uniemozliwie, to wroci sama na stale.
    Pan tego chyba nie pamieta, ale kiedys pan powiedzial, ze ci co sie boja w Ameryce, to nie potrafia byc soba. Szczera prawda. Wtedy oczywiscie to odrzucilem jako bzdure. Teraz potrafie stwierdzic, ze to sie odnosio takze i do mnie. Nienawidze czerwonych pajakow.

    ReplyDelete